czwartek, 18 stycznia 2018

Bielenda Blue Detox Maska Metaliczna - recenzja

Cześć! Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki, na którą się niegdyś skusiłam na promocji w Rossmannie. Jestem ogromną fanką maseczek w płachcie, także Bielenda Blue Detox swoje przeleżała w szufladzie ze względu na jej formułę.

bielenda blue detox



 Maska dedykowana jest posiadaczkom skóry suchej i wrażliwej. Producent obiecuje nam efektywne rewitalizowanie szarej, zmęczonej cery i wyrównanie jej kolorytu. Maska Bielenda Blue Detox ma również dodać blasku i witalności oraz ujędrnić i wzmocnić cienki, delikatny naskórek.


bielenda blue detox maska


Aplikacja maski była bardzo łatwa; ma ona idealną, gęstą konsystencję i  bez większych problemów rozprowadza się po twarzy. Saszetka zawiera sporo produktu i gdybym użyła jej trochę oszczędniej raczej starczyłaby na dwie aplikacje. Co do zapachu, to ciężko było mi poczuć cokolwiek - jest bardzo neutralny. Choć nie ma to większego znaczenia (ważne jest działanie!), moim zdaniem ma bardzo przyjemny dla oka kolor.


bielenda blue detox maska


Maskę Bielenda Blue Detox zmywamy 10 minut po jej aplikacji. Jest zastygająca, choć nie tworzy efektu skorupy. Niestety nie wyglądamy jak pani ze zdjęcia i maska nie ma metalicznego poblasku (a przynajmniej ja go nie widzę).


bielenda blue detox maska



bielenda blue detox maska


Po "pozbyciu się" maski przy użyciu nawilżanych chusteczek zauważyłam totalny efekt WOW! Nie spodziewałam aż tak widocznego efektu. Skóra została maksymalnie nawilżona oraz ujędrniona.

Przy następnej okazji na pewno zaopatrzę się w kilka sztuk na zapas, a teraz bardzo chętnie poznam Wasze opinie w komentarzach. Miałyście jakieś doświadczenia z tą maską? A może polecicie jakąś inną?

Pozdrawiam serdecznie!
Czytaj dalej »

niedziela, 7 stycznia 2018

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List - recenzja i makijaże

Cześć!

Od dłuższego czasu zbierałam się do zrecenzowania paletki Makeup Revolution Life on the Dance Floor w wariancie Guest List, jednak świąteczno-sylwestrowy zgiełk skutecznie mi to uniemożliwił. W rezultacie po paletkę zdążyłam sięgnąć wiele razy i stworzyć kilka makijaży. Niektóre nawet sfotografowałam i mam przyjemność pokazać Wam je tutaj!

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List


Paletka od Makeup Revolution z serii Life On The Dance Floor została wydana w trzech różnych wesjach kolorystycznych, jednak Guest List rozkochała mnie w sobie zarówno opakowaniem w kolorze rose gold jak i zawartością fioletów, głębokich czerwieni oraz pomarańczy.



Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List


Kupiłam ją za 10 funtów, co moim zdaniem jest naprawdę przystępną ceną za uzyskany wybór i gramaturę cieni. Posiada 24 piękne kolory.

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List


Cienie w paletce Dance on the Dance Floor od Makeup Revolution są dobrej jakości, w większości fajnie napigmentowane. 


Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Moim zdaniem warto zaopatrzyć się w tę paletkę, która nie dość, że cieszy oko to i umożliwia stworzenie zarówno dziennego jak i wieczorowego makijażu. Teraz pora na moje propozycje :)


Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List

Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List
*złoty brokat jest od NYX! ;)




A wy miałyście styczność z paletką Makeup Revolution Life on the Dance Floor Guest List? A może z innym wariantem kolorystycznym? Napiszcie mi w komentarzach co myślicie.
Czytaj dalej »

środa, 27 grudnia 2017

Święta 2017, czyli co znalazło się pod moją choinką

Witam w świątecznej atmosferze oraz życzę wszystkim wesołych świąt oraz szczęśliwego nowego roku! Odczuwam lekką ulgę po zakończeniu zakupowo-prezentowej bieganiny, więc mam chwilę by podzielić się z Wami co takiego kupiłam swoim najbliższym i co znalazłam pod choinką.

Wigilijny stół dzieliliśmy w trzy osoby, także prezentów nie ma dużo. Znalazło się jednak kilka kosmetycznych perełek wartych pokazania.


Pierwszą odpakowaną rzeczą był zestaw prezentowy od YSL z perfumami Mon Paris i balsamem do ciała. Zapach jest przepiękny, na pewno zostanie jednym z moich perfumowych ulubieńców :)

YSL

YSL

YSL

ysl mon paris

ysl mon paris


Kolejnym prezentem jest zestaw od Kiehl's, który zawiera Midnight Recovery Concentrate, oczyszczający żel do twarzy, małą wersję kremu na dzień i Daily Reviving Concentrate oraz dwie próbki - balsam i peeling do ciała. Wszystko zapakowane jest w praktyczną kosmetyczkę, co bardzo mi się podoba.

KIEHLS

KIEHLS

KIEHLS

KIEHLS


Najbardziej przydatny z prezentów; korektor i podkład Double Wear z Estee Lauder, nie muszę ich chyba nikomu przedstawiać.

estee lauder double wear

estee lauder double wear


Z moich uciech to wszystko, teraz pora na to, co położyłam pod świątecznym drzewkiem.


Torebka River Island, kosztowała 28 funtów.


river island



Skórzany case na Iphone X ze sklepu Apple, cena to 50 funtów.

estee lauder double wear


Perfumy Givenchy, cena to 47 funtów

givenchy


Boże narodzenie to również okres w którym łatwiej mi pozwolić sobie na nieprzewidziane zakupy bez wyrzutów sumienia, więc nie może zabraknąć w tym zestawieniu prezentów "ode mnie dla mnie" :)


Puder Estee Lauder Translucent - moje marzenie od czasu polecenia Maxineczki, zapłaciłam 30 funtów.

estee lauder powder translucent

estee lauder powder translucent


Torebka Michael Kors kupiona bezpośrednio w sklepie, cena to 315 funtów.

michael kors torba

michael kors torba


Na pewno na blogu pojawią się recenzje nowych kosmetyków :)
A Wy co znalazłyście pod choinką? Z czego jesteście najbardziej zadowolone?

Czytaj dalej »

środa, 20 grudnia 2017

Zimowy haul - TOPSHOP, RIVER ISLAND, ASOS, PRIMARK

Jako że zima rządzi już pełną parą, nadszedł czas lekkiego odświeżenia garderoby. Witam Was w haulu, który zdecydowanie klimatem zahacza o nadciągającą porę roku jak i sylwestra.

Na pierwszy ogień pójdą buty. Są to kozaki za kolano z River Island, bardzo dopasowane i wykonane ze sztucznego zamszu. Uważam je za jeden z najlepszych zakupów jako że wiele innych modeli ma tendencję do odstawania lub zsuwania się z ud - te są idealne. Cena to 60 funtów.

RIVER ISLAND


Kolejna rzecz z River Island to też mój długo wyczekiwany zimowy must have - płaszczyk. Pochodzi z kolekcji Petite powstałej dla niższych klientek, dzięki czemu nie jest dla mnie za długi w porównaniu do innych modeli. Kosztował 90 funtów, jednak przy kasie okazało się że załapałam się na zniżkę i zapłaciłam 75.


River island
River island


Kolejna zdobycz również pochodzi z kolekcji Petite i tym razem została kupiona na stronie internetowej RI. Nie byłam pewna czy metaliczny, niecodzienny kombinezon będzie mi pasować, ale przecena z 50 funtów na 15 skusiła! :) Na pewno przyda się na większe wieczorne wyjście.


River island





























Pozostając przy klimacie night out, pokażę Wam sukienkę z Topshop w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jej cena regularna to 49 funtów, jednak poczekałam na promocję i udało mi się ją dorwać za 35. Podchodzi pod kolor różowego złota, a cekiny odbijając światło nadają holograficzny odblask.

topshop

topshop

topshoptopshop

























Teraz czas na Primark! Pierwszą kupioną rzeczą jest uroczy t-shirt z Pusheen Cat. Idealny po domu na świąteczne przygotowania. Cena to 8 funtów.

primark

primarkprimark

























Nad kolejnym produktem nie będę się rozwodzić, ponieważ są to najzwyklejsze czarne rękawiczki z funcją dotykania smartfona :) Ich cena to tylko 1 funt.

primark



Do Primark weszła nowa kolekcja rzęs, które wyglądają znacznie lepiej od tych standardowych. Cena też sporo się różni i wynosi £5. Model który zakupiłam to Dubai i już przy pierwszej aplikacji został moim ulubieńcem.


primark


Zostając przy temacie rzęs, pierwszy raz w życiu kupiłam kępki. Kosztowały funta i są naprawdę warte uwagi. Na zdjęciu moja pierwsza, trochę nieudolna aplikacja, ale efekt i tak mnie zadowolił.


primark

primark


Tego kleju nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Poprzednie opakowanie zaczęło mi się kończyć i znalazłam ten w cenie £5.50.

primark


Ostatnich zakupów dokonałam na Asos, i są to kosmetyki. Pierwszy to paletka NYX Ultimate w szalonych kolorach. Na blogu na pewno pojawi się recenzja i kilka makijaży. Jej cena to 16 funtów.


ASOS



Dzisiejszy haul kończy się na kolejnym produkcie NYX (a raczej mini zestawie!) i jest to baza i trzy różne brokaty. Kosztował 15 funtów.


ASOS


Jestem bardzo ciekawa czy coś przypadło Wam do gustu i jakie są Wasze zimowe zakupy :)
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...